Dieta to nie magia. Nie zmieni cię w tytana na sterydach z dnia na dzień.
Ale żywność to paliwo dla „fabryki”. Jeśli chcesz, aby Twój organizm efektywnie wytwarzał testosteron, potrzebuje surowców. Znajdują się one w alejce z produktami w Twoim supermarkecie.
Zapomnij na razie o drogich suplementach. Po pierwsze, prawdziwe jedzenie.
Wzmacniacze
Zacznij od owoców morza. Dokładniej, z tłustych ryb.
Łosoś, makrela, sardynki. Kwasy tłuszczowe omega-3 to nie tylko modne hasła dotyczące zdrowia serca. Kwas dokozaheksaenowy (DHA ) pomaga mężczyznom z nadwagą powrócić do wyjściowego poziomu tego hormonu.
Nabiał nie jest tutaj wrogiem. Jest nośnikiem witaminy D. Brak witaminy D oznacza brak testosteronu. Jeśli utkniesz w dusznym biurze, zaopatrz się w wzbogacone mleko, światło słoneczne lub suplement witaminowy.
Fasola. Groszek. Nawet orzeszki ziemne.
Te rośliny strączkowe są bogate w cynk i magnez. Dwa minerały, które zapobiegną opadaniu funkcji rozrodczych na dno.
Zielone liście. Im ciemniej, tym lepiej.
Szpinak i jarmuż. Mężczyźni, którzy jedzą dużo tych liściastych warzyw, mają zwykle wyższy poziom. Prawdopodobnie dlatego, że nie zastępują go śmieciami pochodzącymi z recyklingu.
A potem jest kochanie.
Miód górski lub surowy, jeśli możesz go zdobyć. Zmniejsza uszkodzenia oksydacyjne komórek Leydiga (komórki te wytwarzają hormon). Zwiększa poziom hormonu luteinizującego (LH ), który nakazuje tym komórkom pracę. Ponadto blokuje aromatazę, która w przeciwnym razie zamieniłaby ciężko zarobiony testosteron w estrogen.
Łuk spełnia podobną funkcję. Więcej LH, mniej chaosu wolnych rodników.
Jajka. Zjedz żółtko.
Organizm potrzebuje cholesterolu do syntezy testosteronu. Codzienne jajka = lepsza wydajność. Zapomnij o diecie opartej wyłącznie na białkach jaj.
A co z flawonoidami?
Można je znaleźć w brokułach, ostrej papryce i rzepie. Związki te zwalczają hipogonadyzm. Oznacza to, że wraz ze stopniowym spadkiem funkcji rozrodczych wraz z wiekiem. Zwolnić zegar? Z pewnością. Dlaczego nie.
Ostrygi to klasyczny banał i nie bez powodu. Znowu cynk. Wymagany element. Ale nie przesadzaj. Więcej cynku nie działa jako mnożnik. To jest sufit. Osiągnij normę. Pozostań na tym.
Również zioła. Ashwagandha, żeń-szeń, koper włoski, forskohlii. Pokazuje pewną perspektywę. Nie ubezpieczaj ich na życie, ale oni biorą udział w grze.
Sabotażyści
Przybieranie na wadze jest wrogiem.
Dieta pełna kalorii, ale pozbawiona składników odżywczych prowadzi do otyłości. Otyłość prowadzi do niskiego poziomu testosteronu. Prosta przyczyna i skutek.
Unikaj frytkownicy.
Produkty z mąki ryżowej smażone w głębokim tłuszczu, przetwory mięsne, tłuszcze trans. Te rzeczy niszczą silnik metaboliczny od środka. Produkty uboczne? Oni też są podejrzliwi.
Nie zrekompensujesz złej diety suplementami.
Jedzenie większej ilości kalorii niż spalasz nie polega tylko na powiększeniu ud. To wyrzuca hormony.
I uważaj na pułapkę „bez tłuszczu”. Twoje ciało potrzebuje tłuszczu. Cholesterol jest prekursorem. Staraj się stosować zrównoważone podejście, być może 25% kalorii pochodzących ze zdrowych tłuszczów.
Poza talerzem
Jedzenie to krok pierwszy. Styl życia to krok drugi.
Przenosić. Ćwiczyć. Pomocne jest zarówno podnoszenie ciężarów, jak i bieganie, aż do utraty tchu. Twój nastrój się poprawia. Waga się stabilizuje. Poziom testosteronu rośnie.
Zarządzanie wagą jest kluczowe. Dodatkowe kilogramy? Najprawdopodobniej obniżają one Twoją wydajność. Jeśli je stracisz, liczby zwykle się odbiją.
Marzenie.
Prawdziwy sen. 7–9 godzin. Zły sen obniża Twój poziom. To jest brutalna prawda. Odłóż telefon. Opracuj rutynę.
Jeśli masz wątpliwości, skonsultuj się z dietetykiem. Twoje hormony nie są uniwersalne.
Co dzisiaj jesz?
