Wrestling to nie tylko technika. To spektakl. A nic nie nadaje tonu tak, jak fajny motyw wejściowy. Te piosenki robią świetną robotę. Tworzą obrazy wojowników. Rozkołysują tłum, zanim ktokolwiek zdąży go złapać. Można ich słuchać w samochodzie. Możesz włączyć pełną głośność, udając się na poniedziałkowe poranne spotkanie. Nadają się na każdą okazję.
WWE i inne promocje zapewniły nam dziesięciolecia hitów. Ograniczenie tej listy do zaledwie trzydziestu pozycji było bolesne. To było prawie niemożliwe. Wyszliśmy dalej. Z góry przepraszamy. Ale niektóre utwory są zbyt dobre, aby je wyrzucić.
31. Eddie Gutierrez – Viva La Raza
Eddie Gutierrez zamienił kłamstwo i oszustwo w sztukę. Udało się dzięki jego kolosalnemu urokowi. Kiedy w końcu zdobył mistrzostwo WWE, to była ścieżka dźwiękowa do tego momentu. Utwór został pierwotnie podarowany jego siostrzeńcowi Chavo podczas dni ich tag teamu. Była mroczniejsza, wolniejsza wersja jego antypatycznych występów (heel). Była złowroga. Była idealna. Niestety Eddie zmarł, nie będąc w stanie naprawdę dominować w tej konkretnej odmianie.
https://youtu.be/YmdASyfTIDk
30. Sami Zayn – Różne światy
Sami to prawdopodobnie najbardziej czarujący facet w branży. Odzwierciedla to jego temat. „Worlds Apart” na pierwszy plan wysuwa wpływy ska. Underdog Underdog idealnie pasuje do tego gatunku. Nie musimy kochać wszystkiego, co ska, żeby cieszyć się tym utworem. Pasuje do beztroskiej energii Zayna. To nie jest „Ole, Ole, Ole” z epoki El Generico. Ale to chwytliwe. Tłumy na żywo śpiewają razem z nami. To najważniejszy test.
https://youtu.be/tN3C4awPklo
29. Mick Foley – Wrak
Tylko Mick Foley dostaje intro ze zderzającymi się samochodami. To alegoria jego kariery. Uderzyłeś mocno. Wracasz do zdrowia. Jak na piosenkę zaczynającą się od „Destruction”, jest ona zaskakująco optymistyczna. Jest chwytliwa. Jest natychmiast rozpoznawalna. Foley to jeden z najbardziej pozytywnych zawodników w historii. Również trochę szalony. Utwór stracił rytm. Jest głupi. Pasuje to również do jego emerytowanej osobowości. Zamienia się w uroczego Mawpa. Muzyka dotrzymuje mu kroku.
28. Chrześcijanin – po prostu zamknij oczy
Historia coveru roku piosenki „Wodoodporna blondynka”. Zapisz to. To jest dziwne. To jest świetne. Christian ma wiele tematów. „At Last” miał szesnaście odmian. Zniszczyli ten. Ten nowy utwór oznaczał jego powrót z wygnania w TNA. Jest gęstszy. Jest czyściej. To lepsze niż operetkowy chaos, który był wcześniej. Christian miał naprawdę fajną okładkę w TNA. „Mój ostatni oddech” zespołu Evanescent. Większość fanów nigdy tego nie słyszała. TNA zabrakło pieniędzy. Wątpimy, że wiele osób widziało to na żywo.
27. Bailey – podkręć to
Dlaczego ten utwór wywołuje u nas uśmiech? To jest prawdziwa radość. W krajobrazie zdefiniowanym przez szorstkość i ciemność Bailey wyróżnia się. Jego temat nadaje się na kreskówkę z sobotniego poranka. Ona jest bystra. Ona jest zabawna. I porozmawiajmy o wejściu. Zabawni ludzie z nadmuchiwanych rurek. Chaos z machaniem rękami. Nie jest to bezpośrednio związane z muzyką. Ale o tym trzeba wspomnieć. Cały pakiet działa. To czysta zabawa.
26. Randy Orton – Spal się w moim świetle
Orton opuścił Evolution. Potrzebował nowego brzmienia. Ten utwór miał rzekomo opowiadać o zemście. Do przejścia na stronę pięty zbliżył się po nieudanym występie w roli twarzy. WWE próbowało zastąpić to „This Fire Burns”. Trwało to przez kilka występów. Porzucili go. Orton powrócił do „Burn In My Light”. W końcu przeniósł się do „Głosów”. Nadal wolimy ten. Ma wagę. Ciekawostka: WWE ponownie wykorzystało utwór „This Fire Burns” w debiucie CM Punka. Gwiazda ECW otrzymała utwór, który Orton odrzucił.
25. Daniel Bryan – Lot Walkirii
Cichy facet dostaje Wagnera. To wydaje się zabawne. Dopóki nie przypomnisz sobie pochodzenia. Miz nazwał oryginalny motyw Bryana nudnym. Szablon. WWE poszło w innym kierunku. Wyszli za burtę. Zrobiło się głośno. Wspaniały. Klasyczny. Wykorzystali muzykę z domeny publicznej. Dzięki temu zaoszczędzili pieniądze podczas tworzenia znaku towarowego. Brian jej nie wybrał. Pisarze to zrobili. Ale to działa. To jest epickie. Odpowiada to energii „Tak!” ruch.
24. Batista — Idę sam
Pamiętacie Śliwę? Prawdopodobnie nie. Nie byli tam długo. Ale wypełnili lukę. Saliva wniósł do WWE kilkanaście piosenek. Ich największym hitem był solowy motyw Batisty. „I Walk Alone” sprostał Bestii. Pasowało do pirotechniki. Pasował do wejścia jak karabin maszynowy. Była idealna dla potężnego sportowca. Grupa nie przetrwała długo. Motyw – tak.
23. Wojownicy dróg – co za pośpiech
Patrzyliśmy na Iron Mana. Prawnicy Black Sabbath mają skłonność do prowadzenia sporów sądowych. Nie podejmowaliśmy żadnego ryzyka. „What A Rush” powie ci wszystko, co musisz wiedzieć. Ból. Dużo bólu. Road Warriors byli przerażający. Muzyka pasowała. Zainspirowało niezliczoną ilość innych tematów. „Iron Man” mógł być lepszy. Opłaty licencyjne zadecydowały o historii. „What A Rush” to piosenka dołączona do jednego z najlepszych tag teamów w historii. To jest legalna wersja wielkości.
Porozmawiajmy o muzyce na wejście zapaśnika. Nie tylko o notatkach, ale o psychologii. O tym, jak tłum reaguje jeszcze zanim zabrzmi pierwszy akord. Przyglądamy się momentom, w których dźwięk i obraz połączyły się tak doskonale, że nie można było stwierdzić, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.
Goldberg: Marsz, który obrócił się przeciwko niemu
Goldberg nie spieszył się. I wcale nie mam na myśli pośpiechu. Przez długi czas był rekordzistą w najdłuższej ceremonii wejścia w historii WWE, ignorując nawet powolne kroki Dead Mana (oczywiście z wyjątkiem Westmanów). Tematem przewodnim był marsz wojskowy. Całość była tak zsynchronizowana, że fani mogli skandować jego imię do rytmu. Przez długi czas to działało. Następnie WCW zaczęło używać nagranych wcześniej pieśni. Tłum zdał sobie sprawę z połowu. Zaklęcie zostało złamane.
Kiedy WWE w końcu go podpisało, popełnili błąd. Duży błąd. Przerobili jego motyw, aby był ciemniejszy. Bardziej złowrogi. Po co? To był miły facet! Nie można gwizdać na bohatera. Vince McMahon musi nadal żywić urazę z czasów swoich dni w WCW, gdy dwa lata po śmierci wytwórni fałszywie przedstawiał muzykę. To był błąd, który zwrócił publiczność przeciwko niemu, zanim w ogóle postawił stopę na ringu.
John Tsana – Podstawy tuganomiki
Kiedyś podobał nam się aktualny motyw Tsany. A teraz? Staliśmy się starsi. Bardziej cyniczny. Nienawidzimy go pasją tysiąca słońc. Poza tym memy zabijają jakąkolwiek możliwość powagi. Ale pamiętacie Basic Thuganomics? To jest zupełnie co innego. Ona żyje. Symbolizuje zwrot w kierunku zbrodni, który nigdy nie miał miejsca. Marzę o tym. Podobało nam się to. W tamtych czasach był to ulubiony temat wszystkich.
Wyobraź sobie, że dzisiaj gra. Reakcja tłumu byłaby ogłuszająca. Nie uwierzyłbyś własnym oczom. To była czysta energia. Czysty potencjał. Piosenka, która uchwyciła obraz, zanim stała się banałem.
Panie Idealny — Perfekcja
Nie można mieć postaci, która robi wszystko doskonale, bez doskonałego motywu przewodniego. Wejście Curta Henniga było klasyczne. Majestatyczny. Uroczysty. Pasował do mężczyzny, który twierdził, że jest we wszystkim najlepszy. Wydawało się niemal za duże na zapasy. Ale w przypadku Henniga zadziałało. Nadchodziło.
Dziedzictwo jest tak silne, że przetrwaliśmy solowy przełom Curtisa Axela. W projekcie Paul Heyman Project wykorzystano remiks tematu Henniga. Było fajnie. Dzięki temu pamięć pozostała żywa. Czasami remiks działa lepiej, niż się spodziewano.
Bray Wyatt – Żyj w strachu
Muzyka Wyatta nie była tym, czego się spodziewałeś. Żadnych głośnych bębnów. Żadnych gitar elektrycznych. Po prostu spokojna, zrelaksowana melodia. Nie krzyczała o przemocy. Ale Wyatt był kaznodzieją bagiennym z Luizjany. Tajemniczy przywódca sekty. Powolne tempo miało sens. Był hipnotyczny. Pasował do „Rodziny”. Dodał groźbę, nie krzycząc o tym.
Brzmiało to jak utwór, który grasz, by zabrać ludzi ze sobą w ciemność. I tłum zareagował. Zachwiali się. Podnieśli latarnie. Jak na powolnym koncercie rockowym. To było przerażające. To było skuteczne. Zmieniło to charakter wyjść.
„Hipnotyczny charakter muzyki pasuje do ikonicznej natury Wyatta i jego rodziny i dodaje ich wejściu atmosferę grozy, co nie byłoby możliwe przy bardziej energicznym motywie”.
Ted DiBizz – Człowiek za milion dolarów
Można po prostu zapętlić śmiech DiBizza. Nadal byłby na niemal tak wysokim miejscu w rankingu. Przed „Here Comes the Money” Shane’a McMahona był DiBizz. Chodziło wyłącznie o pieniądze. O Benjaminach. Nie mówiliśmy tego na głos od lat.
W epoce Nowej Generacji lat 90. wszędzie pojawiła się firma Million Dollar Man Corporation. Słyszeliście ten temat cały czas w sobotnie poranki. Zdefiniował erę chciwości. Zidentyfikowała złoczyńcę, który nie musiał zadawać ciosów. Całą pracę wykonał jego portfel.
Steve Austin – Nie zrobię, co mi powiesz
Stone Cold wydaje się zbyt nisko na tej liście. Z pewnością. Rozbite szkło to ikona. Gwarantowane, że wywoła ogromną reakcję. Ale potem? Nie ma zbyt dużej głębi. Ostre tony pasują do charakteru. Powtarzający się rytm niesie piosenkę. Na pewno jest skuteczny. Ale jest to także remiks motywu Razora Ramona. Już tego nie ukrywają. To jest ten sam utwór. Po prostu inne słowa. Inne szkło.
Czy remiks wystarczy, aby stał się legendą? Może. Brakuje mu jednak oryginalności w porównaniu do innych.
Ric Flair — także Sprach Zarathustra
Ile osób jeszcze wie, że to klasyk? Albo że to z filmu 2001: Odyseja kosmiczna? Muzyka Kubricka należy teraz do Rica Flaira. Nature Boy przywłaszczył sobie to. Dla większości fanów jest ona nierozerwalnie związana z tą osobą. Mosiężna fanfara to dźwięk zapaśniczej rodziny królewskiej.
Charlotte Flair zrobiła to dobrze. Jej remiks łączy dziedzictwo z nowoczesną produkcją. Szanuje źródło, aktualizując je. To działa.
Brock Lesnar — Nadchodzi ból
Najlepsze jest odejście od tematu Lesnara. Ten sam ułamek sekundy ciszy. Tazz użył go, aby ogłosić: „Nadchodzi ból!” To jest potężne. Onieśmielający. Nieuchronnie.
Podobnie jak motyw Road Warriors, nie ma on charakteru osobistego. To jest rytmiczne. Wolnostojący. Delowita. Wchodzi Brok. Bije kogoś. Odchodzi. Żadnych emocji. Tylko wyniki. Muzyka odzwierciedla tę fajną skuteczność. Sugeruje, że opór jest daremny. Dlatego to działa. To nie jest tylko piosenka. To jest ostrzeżenie.
14. Metalingus Edge’a: Połączenie z Credo
Podczas swojej solowej kariery Edge przełączał się między różnymi tematami, aż zdecydował się na zmodyfikowaną wersję Metalingus Alter Bridge. Stało się ścieżką dźwiękową dla jego postaci Rated R Superstar. Publiczność uwielbia ten utwór. Ignorują fakt, że Alter Bridge był w zasadzie pobocznym projektem Mylesa Kennedy’ego i Marka Tremontiego, który wyłonił się z popiołów Creeda. To niemal ironiczne. Patrzysz na złoczyńcę (piętę). Teksty podnoszą na duchu. I to nie przypadek, skoro pochodzi od zespołu, który z podmiejską szczerością grał na arenach. Kiedy Edge odszedł na emeryturę, cisza była ciężka. Straciłeś więcej niż tylko wojownika. Straciłeś początkowe akordy całej ery.
13. Hulk Hogan i prawdziwy Amerykanin
Hogan zaczął od „Oka tygrysa”. To miało sens. „Rockowa 3”. Opowieść o słabszym. Ale Prawdziwy Amerykanin Ricka Derringera? Przyzwyczaiła się do tego. Prawa do tej piosenki pierwotnie należały do grupy U.S. Express. Następnie Hogan przypisał sobie zasługę za hymn. Stał się twarzą tej piosenki. Kiedy przeniósł się do WCW, zmienił temat na „Voodoo Child” Jimiego Hendrixa. Inna atmosfera. Inna epoka. Ale kiedy wrócił do WWE w 2002 roku, tłum oszalał. Wystarczyło przesłuchanie kilku pierwszych taktów, aby zmienić atmosferę w pomieszczeniu. To nie była tylko muzyka. To był sygnał.
12. Riff „Hitmana” Breta Harta
Akord gitary słychać natychmiast. Rozpoznawalny w każdym pokoleniu. Należy do Hitmana z Calgary. Hitman autorstwa Alana Brannana i Dave’a Clarka. To jest szybkie. To jest hard rock. To jest energetyczne. Kontrastuje to ze stoickim, technicznym stylem Breta. Ten kontrast zadziałał. Rozruszał publiczność jeszcze zanim wyszedł zza kurtyny. Kiedy Bret poszedł do WCW, stracił tę energię. Niektórzy twierdzą, że jego niepopularność na południu wynikała z braku tego tematu. Nie kłócilibyśmy się. Muzyka niosła w sobie połowę mistycyzmu.
11. Pompa i ceremonia Randy’ego Savage’a
Muzyka klasyczna sprawdza się w zapasach. Trzeba tylko wybrać odpowiedni tor. Pompa i okoliczności to jest to. Słychać to na każdej maturze. Ale na ringu? Ogłasza szaleństwo Macho. Rozmach orkiestrowy dodaje wielkości. To pasuje do statusu legendy Randy’ego Savage’a. Żadnych ciężkich riffów. Brak hałasu przemysłowego. Po prostu czysty, niefiltrowany spektakl. Kiedy to słyszysz, wiesz, że serial będzie naprawdę duży.
10. Sasha Banks i Sky’s The Limit
Sasha Banks pomogła rozpocząć renesans. Przywróciła oryginalne, zapadające w pamięć motywy do NXT dzięki Four Horsewomen. Sky’s The Limit idealnie pasuje do wyglądu „Bossa”. Muzyka i teksty są przejmujące. To jeden z najpopularniejszych utworów we współczesnym WWE. Lukier na torcie? WrestleMania 32. WWE zaprosiło swojego kuzyna, Snoop Dogga, do wykonania piosenki na żywo. To był jeden z najlepszych momentów wieczoru. Czysta energia.
9. Medal Curta Angela i pieśni tłumu
Medal autorstwa Jima Johnstona. Pierwotnie stworzony dla Patriota w 1997 roku. Ale Anioł uczynił ją swoją. Motyw olimpijski pasował do jego medalistycznego pochodzenia. Ale prawdziwa historia kryje się w udziale tłumu. Śpiew „You Suck” stał się integralną częścią piosenki. WWE próbowało to naprawić. Zmienili utwór, gdy Angel przeszedł na dobrą stronę (twarz). Chcieli zatrzymać to, co negatywne. To nie zadziałało. Później fani po prostu zaczęli skandować „John Cena Sucks”. Teraz po prostu na to pozwolili. Śpiewanie jest częścią doświadczenia.
8. Chwalebna dominacja Bobby’ego Ruuda
Wahaliśmy się, czy włączyć Glorious Domination Def Rebel. Bali się wyglądać modnie. Ale ta piosenka ma potencjał. Arena jest śpiewana razem. Jest artystyczna. Przesadny. Idealnie pasuje do postaci Bobby’ego Ruuda. To jeden z najczęściej oglądanych motywów otwierających na YouTube. Dzięki niemu powstały wirusowe filmy wideo z hasztagiem #GloriousBomb. Zaskakujące jest, że nie przyjęła go żadna profesjonalna drużyna sportowa. Powinienem. Ona jest taka dobra. Jest na to tylko jedno słowo. I znasz go.
7. Ewolucja i linia na piasku
Stabilna grupa potrzebuje tematu. Line in the Sand autorstwa Motörhead. To logiczne. Grupę prowadził Troy HL. Poprosili zespół o napisanie oryginalnego utworu. Podszedł. Był ciężki. Był agresywny. W klipie wideo występuje zabawny defekt. Powstał zanim Batista oficjalnie dołączył do grupy. Umieścili więc jego przypadkowe nagranie. Losowe ujęcia, które nie pasowały do dynamiki grupy. Ale to nie miało znaczenia. Stała o własnych siłach.
6. D-Generation X i rozbij to
Cynizm końca lat 90. miał swoją ścieżkę dźwiękową. Break It Down Roba Zombiego. Rozmawiał z wyobcowaną młodzieżą. O to właśnie chodziło w DX. Intro łączy klipy wideo z akcją na żywo. To było anarchiczne. Chaotyczny. Idealny dla najbardziej niechlujnej grupy w historii. Potem pojawiły się plotki. Ludzie myśleli, że motywem przewodnim zajął się Rage Against The Machine. Nie zastosowali się. Ale to przekonanie mówi coś o atmosferze. To było jak zamieszki. To brzmiało jak zamieszki.
Dlaczego temat Jerycha nie podlega negocjacjom
WWE próbowało zastąpić muzykę na wejście Chrisa Jericho więcej razy, niż jest w stanie zliczyć. Za każdym razem, gdy to robili, niemal natychmiast wracali do oryginału. Rzadko zdarza się spotkać zapaśnika, którego tożsamość dźwiękowa pozostaje spójna przez całą karierę, zwłaszcza gdy firma aktywnie wydaje wersje rapowe i remiksy w celu sprzedaży płyt CD. Dzieci, zapytajcie rodziców, co to jest. Utwór Jericho, Break The Walls Down, przetrwał korporacyjny skok, ponieważ po prostu zadziałał.
Nakamura ma natychmiastowy status klasyka
The Rising Sun Shinsuke Nakamury to jedna z niewielu kompozycji, które naprawdę zasługują na miano „natychmiastowego klasyka”. Kiedy zmierzał do NXT, fani obawiali się, że WWE nie będzie mogło uzyskać licencji na jego motyw od NJPW. Martwili się kosztami i prawami. Nie było warto. Połączenie smyczków i syntezatora jest idealne dla Króla Mocnego Stylu. To nie był kompromis. To była poprawa.
Wpływy The Game i Motörhead
The Game Triple X to kolejna piosenka Motörhead na tej liście. Nie da się inaczej wytłumaczyć dominacji tej grupy w wrestlingu. Oczywiście istnieje sympatia dla My Time, jego oryginalnego motywu przewodniego głównego wydarzenia. Ale w głębi duszy wszyscy wiedzą, że The Game to dźwięk, który ją definiuje. Może i uważa się za Króla Królów, ale muzyka na wejście jest wystarczająco epicka, by zasługiwać na ten tytuł.
Szanowna Lojalność CM Punk
WWE zapłaciło za Kult osobowości CM Punk. To nie jest tylko wersja z okładki. Zapłacili za oryginalną piosenkę Living Color po tym, jak Peng użył jej w Ring of Honor. Kontynuowali także płacenie tantiem za materiały archiwalne w WWE Network, zamiast korzystać z kopii audio, co jest ich standardową praktyką. Poprosili nawet zespół o występ na żywo na WrestleManii 29. Ten poziom inwestycji pokazuje, że cenili więź między artystą a ikoną.
Niezrównany klimat Undertakera
Żaden temat nie wywołał tak dużej reakcji jak Rest In Peace Undertaker od tak długiego czasu. Odmiany się zmieniają, ale dźwięk dzwonu pogrzebowego pozostaje. To pierwsza rzecz, którą słyszysz. Potem pojawia się gęsia skórka. Czy wiesz dlaczego? Ponieważ z tym sygnałem słuchowym wiąże się mistyka umarłych. Bez tego nieziemski wygląd rozpada się. To po prostu nie byłoby to samo.




















