W drużynie Boston Red Sox z 1919 r. panował chaos. Zły baseball, jeszcze gorsze finanse. Właściciel Harry Frazee był spłukany, a dwóch mężczyzn po drugiej stronie ulicy w Nowym Jorku poczuło zapach krwi w wodzie. Jacob Rupert i Tillinghast Haston chcieli jedynej rzeczy, która mogłaby uratować ich franczyzę: George’a Hermana Roota.

Obaj nosili tytuł „pułkownika”, ale to chyba jedyna rzecz, która ich łączyła.

Dwóch pułkowników

Tillinghast Haston był prawdziwym dżentelmenem. Dorastał skromnie w Ohio, walczył na Kubie podczas wojny hiszpańsko-amerykańskiej i zbił fortunę projektując obiekty portowe w Hawanie. Pozostał człowiekiem skromnym, często nosił ten sam garnitur przez kilka dni z rzędu. Gracze nazywali go „Cap” ze względu na jego stopień wojskowy. Był duży, mocno zbudowany i był towarzyszem picia Frazee. Ich biura w Nowym Jorku znajdowały się dosłownie dwa drzwi od siebie.

Root zasugerował później w swojej autobiografii, że cała sprawa zaczęła się, gdy Kapitan i Harry wypili kilka piw.

Jacob Rupert był inny. Pieniądze płynęły w jego krwi. Jego dziadek założył browar w Bawarii; jego ojciec zarobił miliony w Stanach. Rupert miał 51 lat, był kawalerem, ubranym w najlepsze garnitury i miał służbę w swoim mieszkaniu przy Piątej Alei. Był byłym kongresmenem i autopromotorem, który nalegał, aby nazywano go „pułkownikiem”, po tym jak kumpel polityczny nadał mu ten honorowy tytuł. Kolekcjonował dzieła sztuki, konie wyścigowe i graczy w baseball.

Rupert kręcił się wokół Roota już od jakiegoś czasu. Podobno próbował go odkupić w 1918 roku, po tym jak zobaczył, jak Bab zdobywa home run na stadionie Polo Grounds.

Oferta zakupu Ruty

Pilna potrzeba przyszła z pola. Menedżer drużyny Yankees, Miller Huggins, miał 170 cm wzrostu i 135 funtów iskrę, która po wycofaniu się z St. Louis Cardinals poprowadziła drużynę Yankees na trzecie i czwarte miejsce. Po katastrofalnym sezonie 1919 Rupert zapytał Hugginsa, czego potrzebuje zespół.

Huggins nie owijał w bawełnę.

„Zabierz Ruth z Bostonu”.

Huggins wiedział, że Frazee potrzebuje pieniędzy. Pojechał do Bostonu, żeby poznać cenę. Frazee był skłonny „rozpocząć rozmowy” za 125 000 dolarów. Rupert uważał to za szaleństwo. Huggins miał prostszą odpowiedź: „Przyprowadź go na boisko do gry w polo, a zanotuje co najmniej 35 home runów”.

Pod koniec grudnia oferta była już na stole. Rut za gotówkę. Brak graczy. Frazee chciał szybkich pieniędzy. Nie chciał też zaśmiecać swojego składu słabymi zmiennikami. Menedżer George Barrow powiedział mu: „Utrata Babe Rutha jest wystarczająco zła. Ale nie utrudniaj mi życia, zmuszając mnie do pochwalenia się grupą 10-centowych graczy, których otrzymaliśmy w zamian za niego”.

Yankees mieli swoje własne obawy. Dochód Ruperta zależał od jego browaru, a prohibicja miała nastąpić już za kilka tygodni. Jeśli Ruth przybędzie i frekwencja drużyny Yankees gwałtownie wzrośnie, menadżer Giants, John McGraw, będzie mógł zmusić ich do opuszczenia stadionu Polo Grounds. Budowa nowej areny będzie kosztować miliony.

I tak to zrobili.

Transakcja o wartości 400 000 dolarów

26 grudnia 1919 r. transakcja została zawarta w tajemnicy.

  • 25 000 dolarów natychmiast
  • Trzy rachunki po 25 000 dolarów każdy
  • Pożyczka o wartości 300 000 dolarów zabezpieczona hipoteką w Fenway Park

Razem: 400 000 dolarów.

Prawie tyle zapłacili Rupert i Haston za całą franczyzę Yankees cztery lata temu. Same 100 000 dolarów w gotówce podwoiło kwotę 50 000 dolarów, które Hindusi zapłacili Treece Speakerowi w 1916 roku. Była to największa suma, jaką kiedykolwiek zapłacono baseballiście.

Opinia publiczna nie wiedziała o transakcji. Dopóki następnego dnia Frazee nie powiedział reporterom, że jest otwarty na oferty za dowolnego zawodnika Red Sox z wyjątkiem jednego: Harry’ego Hoopera.

Spotkanie z nową gwiazdą

Huggins poleciał do Los Angeles, aby powiedzieć Rootowi. Poznali się na polu golfowym w Griffith Park. Huggins przedstawił się, uścisnął dłoń i przeprowadził krótką pogawędkę.

Ruth już to podejrzewała.

„Jestem zadowolony z Red Sox” – powiedział Bab. – Lubię Boston. Ale jeśli Frazee wyśle mnie do Yankees, zagram dla nich tak samo mocno, jak dla niego”.

Red Sox stracili nie tylko zawodnika. Stracili duszę. A Jankesi? Po prostu kupili przyszłość.

Kontrakt: pieniądze i zachowanie

Hudgins nie owijał w bawełnę. Poinformował Roota, że jego szalone dni w Bostonie dobiegły końca. W Nowym Jorku musiał zachowywać się ściśle rzeczowo. Menedżer wymienił pokusy Wielkiego Jabłka i przestrzegł, że żaden zawodnik w jego składzie nie powinien im ulec.

Root, który generalnie wolał się dobrze bawić niż słuchać wykładów, po minucie zemdlał. Moralizowanie przerwał prostym kontrazdaniem: „Już mówiłem, że zagram na maksimum swoich możliwości. Przejdźmy do rzeczy. Ile mi zapłacisz?

Rupert udzielił Hudginsowi szczegółowych instrukcji. Początkowa oferta wynosiła 15 000 dolarów, a następnie wzrosła do 17 500 dolarów rocznie. Root nalegał na 20 000 dolarów i dodał jeszcze jedną kwestię: chciał mieć udział w zyskach, jakie Frazee osiągnął ze sprzedaży.

Hudgins przekazał obliczenia Rupertowi. Ostateczna umowa została zawarta na dwa lata. Ruth otrzymał swoją podstawową pensję za 1919 rok w wysokości 10 000 dolarów za każdy sezon. Ponadto otrzymał natychmiastową premię w wysokości 1000 dolarów. Pozostała część została zapłacona w transzach po 2500 dolarów w ciągu dwóch lat, co daje łącznie dodatkowe 20 000 dolarów. Zatem jego roczny dochód wyniósł 20 500 dolarów. Zarobił więcej niż Ty Cobb. I według plotek obiecał zachowywać się przyzwoicie.

Dlaczego Frazee obwiniał Roota za upadek Bostonu

Harry Frazee ogłosił publicznie transakcję w poniedziałek 5 stycznia 1920 r. Zwołał konferencję prasową i odmówił podania dokładnej kwoty, nazywając ją „ogromną”. Przekonywał, że żaden inny klub nie może sobie pozwolić na odrzucenie tej oferty. Powiedział, że wolałby wymieniać graczy, ale żaden zespół nie był skłonny zrezygnować z równego talentu bez zniszczenia własnego składu, więc jedyną opcją była gotówka.

Frazee nie przebierał w słowach, mówiąc o swojej byłej gwieździe. Nazwał Rutha „jednym z najbardziej samolubnych i bezczelnych ludzi, jaki kiedykolwiek założył strój baseballowy”. Potem zrobił coś nie do pomyślenia: obwinił Beb za słaby występ Bostonu w poprzednim sezonie.

„Zauważysz, że jednostronna drużyna prawie zawsze kończy w drugiej lidze… Nie ma zbyt wiele zachęty ani zachęty dla pozostałych graczy, aby starali się bardziej, gdy widzowie widzą tylko jedną osobę w meczu, przez co jedna osoba ma destrukcyjny wpływ na pozostałych”.

Dziwnie było mówić o gościu, który wyrzucał piłki ze stadionu. Frazee zasadniczo argumentował, że wielkość Rutha szkodzi zespołowi. Następnie skrytykował chciwość i „niesubordynację” Roota, twierdząc, że zagraża to dyscyplinie zespołowej.

Jak fani zareagowali na wymianę Ruth

Fani Bostonu nie wierzyli obietnicom Frazee’ego dotyczącym reinwestycji pieniędzy. Przez lata patrzyli, jak ich wieczni mistrzowie zostają zniszczeni przez elokwentnego właściciela. Reakcja była natychmiastowa i negatywna.

„Boston Post” nazwał to posunięcie „ogromnym ciosem dla armii lojalnych fanów”. Przewidywali, że drużyna Red Sox będzie rywalizować z drużyną lekkoatletyczną o ósme miejsce w 1920 r. Inna gazeta opublikowała karykaturę przedstawiającą Fanuela Hall i Bostońską Bibliotekę Publiczną ozdobioną napisami „Na sprzedaż”. Artysta najwyraźniej nie uważał, że jakikolwiek lokalny punkt orientacyjny jest bezpieczny, gdy Frazee jest w mieście.

Johnny Keenan, lider fanklubu Royal Rooters, ujął to bez ogródek: „Zeszłego lata Ruth stanowiła 90 procent naszego zespołu… Nie da się zastąpić mocy, którą Ruth dała drużynie Sox”.

Oddział Rycerzy Kolumba w południowym Bostonie przyjął uchwałę stwierdzającą, że kibice są „traktowani niesprawiedliwie” i że „komercja szybko przejmuje kontrolę nad baseballem”. Jeden z fanów, widząc plakat obecnego programu Frazee, My Lady Friends, przed Fenway Park, poczynił pamiętny komentarz: „To jedyni przyjaciele, którzy mają tego cholernego gościa”.

Dlaczego fani z Nowego Jorku byli podekscytowani Ruth

Fani Yankee widzieli to inaczej. Na stadionie Polo linia pola zewnętrznego na prawym boisku znajdowała się zaledwie 257 stóp od bazy domowej. Ruth był notorycznym pałkarzem z lewej strony pola. Trafił już pięć z pierwszych 11 zdobytych bramek w lidze na tym stadionie. Hudgins przewidywał, że w sezonie zdobędzie 35 homerów. Wydawało się to rozsądnym oszacowaniem.

Dziennikarze sportowi w Nowym Jorku zebrali się, aby wznieść toast za nowy nabytek miasta. Jednakże The New York Times przyjął chłodniejsze stanowisko. W artykule redakcyjnym zatytułowanym „Wysokie koszty Homerów” porównano pensję Roota z pensją profesora Uniwersytetu Columbia. Gazeta argumentowała, że ​​to zły stan rzeczy, że dobry zawodnik słabej drużyny może nalegać na wysoką pensję i znaleźć kupca w Nowym Jorku lub Chicago.

Czy Babe Ruth protestował przeciwko tej transakcji?

Pośród hałasu ze słonecznej Kalifornii zaczęły napływać plotki. Globe opublikował podtytuł: „Bab mówi, że zagra w Bostonie albo nigdzie”. Igoe twierdził, że otrzymał telegram od Ruth: „Nie zagram nigdzie indziej niż w Bostonie. W poniedziałek wyjadę na Wschód”.

Była to dziwna wiadomość, biorąc pod uwagę, że Root zgodził się już na warunki z Hudginsem. Następnego dnia ton się zmienił. Ruth ponownie wysłała telegram do Igoe: „Powiedz reporterom, że przykro mi, że sprzedano mnie do Nowego Jorku i nie chcę opuszczać fanów Bostonu”.

Wciąż twierdził, że wkrótce wróci do miasta. Ale teraz powód był inny. Chciał przeciwstawić się uwłaczającym uwagom Frazeego. I być może zabierze trochę pieniędzy ze sprzedaży.

Skargi Roota i alibi Frazee’ego

Ruth przybyła do Bostonu w połowie stycznia, spodziewając się spotkania. Harry Frazee się nie pojawił. Właściciel twierdził, że po prostu „dostosowuje się do fanów” – była to słabo zawoalowana próba kontrolowania opinii publicznej, a nie bezpośrednich negocjacji. Rut w to nie wierzyła. Wskazał na konkretny incydent z września poprzedniego roku: kiedy dostał „dzień wolny”, skąpy Harry podał mu cygaro. To wszystko. Żadnego prezentu dla jego żony Helen, która zmuszona była zapłacić za wstęp do Fenway Park z własnej kieszeni.

Root publicznie bronił swoich żądań płacowych. Twierdził, że jego występy zasługują na więcej wynagrodzenia i że zawsze starał się na boisku mocniej niż ktokolwiek inny. Fani Bostonu słuchali go i wierzyli mu. Nigdy nie myśleli o Ruth jako o chciwej baseballistce. Przez resztę swojej kariery pozostał bohaterem w mieście, w którym rozpoczęła się jego sława.

Konsekwencje sprzedaży

Ta sama łagodność nie dotyczyła Harry’ego Frazee. Wydał najzabawniejszego zawodnika w historii baseballu, którego wyczyny zasadniczo zmieniły charakter gry, nie otrzymując w zamian ani jednego zawodnika. Otrzymane pieniądze ożywiły jego teatralne przedsięwzięcia i ostatecznie jego los się odmienił.

„Madame Sherry” zarobiła ponad pół miliona dolarów. Ale prawdziwy sukces przyszedł w 1925 roku wraz ze sztuką No, No, Nanette, która rozsławiła piosenkę „Tea for Two”. Podczas światowego tournée produkcja zarobiła Frazee ponad 2,5 miliona dolarów. Bostończycy uważali te pieniądze za krew. W tym momencie Frazee sprzedał pozostałych wartościowych zawodników Bostonu Jacobowi Rupertowi i Tillinghastowi Hastonowi i na szczęście wycofał się z baseballu.

Posunięcia, które nastąpiły po transakcji Ruth, spowodowały, że Wally Shang, Waite Hoyt, Everett Scott, Joe Bush, Sam Jones, Joe Dugan i Herb Pennock zostali wysłani do Nowego Jorku w zamian za głównie gotówkę i kilku bezwartościowych graczy. Kiedy drużyna Yankees wygrała swój pierwszy World Series w 1923 roku, grając na nowiutkim stadionie Yankee („Dom, który zbudowała Ruth”), dokonali tego w składzie 11 zawodników, którzy kiedyś nosili mundury drużyny Red Sox. Tego lata w Nowym Jorku byłych bohaterów Bostonu kibicowało ponad milion fanów. „Dead” Sox przyciągnął na Fenway mniej niż 230 000 widzów.

W sumie Yankees zdobyli siedem tytułów ligi amerykańskiej i cztery tytuły World Series podczas 15 sezonów Ruth w klubie. Ten sukces położył podwaliny pod potężny system rozwoju zawodników, który ostatecznie zaowocował 29 tytułami mistrzowskimi i 20 mistrzostwami świata w ciągu pierwszych 54 lat, co, przynajmniej dla Bostończyków, było najgorszym porozumieniem w historii baseballu. Yankees zdobyli niemal mityczną reputację największej dynastii w sporcie zawodowym. Red Sox stali się zespołem, który wciąż łamie serca fanów.

Upadek i potępienie

Ofiary chciwości Frazee zobaczyły, że ich los zaczął się pogarszać natychmiast po odejściu Roota. Boston zajął piąte miejsce w ciągu następnych dwóch sezonów, ostatni w 1922 r., a następnie tylko raz, aż do 1933 r., zajął miejsce wyższe niż siódme. Ich średni rekord w pierwszych 14 sezonach bez Beb wynosił 54-95. W ciągu ośmiu lat do pierwszego miejsca zabrakło im 43,5 punktu. Yankees zarobili ponad 31,5 miliona dolarów od 1920 do 1930; Red Sox były jedyną drużyną Major League, która w tym okresie straciła pieniądze.

Sytuacja zaczęła się poprawiać po przybyciu właściciela Toma Yawkeya w 1933 roku. Zaczął wzmacniać zespół takimi gwiazdami jak Joe Cronin, Bobby Doer i Ted Williams. Jednak gdy Boston ponownie wyrósł na czołową drużynę ligi amerykańskiej, między nimi a tytułem zawsze zdawała się stać jedna drużyna: New York Yankees. Dopiero w 1946 roku Red Sox powrócił do World Series. Ta podróż i trzy następujące po niej zakończyły się tym samym rezultatem: porażką w siedmiu meczach.

Kilka innych bolesnych straconych szans w sezonie zasadniczym i play-offach pomogło drużynie, która do 1918 roku miała rekord World Series 5-0 i reputację „nerwowego” najlepszego baseballisty. Pomysłowi fani Fenway wymyślili własną wymówkę na tego pecha. Ponieważ Yankees tak często wydawali się być źródłem ich problemów, fani uważali, że Babe Ruth musi zza grobu wysyłać złe wibracje swojej byłej drużynie.

„Klątwa Bambino” nigdy nie została udowodniona. Podjęto lub zaproponowano całkiem kreatywne środki, aby go usunąć, w tym egzorcyzmy, modlitwy od księży i ​​wykupienie kontraktu Roota. Na początku sezonu 1995 żaden z nich nie zadziałał, chociaż zwycięstwo drużyny Red Sox w World Series w 2004 roku z pewnością pomogło.

Niezależnie od tego, czy Red Sox są przeklęci, czy nie, samo wspomnienie o Harrym Frazee lub Nie, nie, Nanette wciąż wywołuje dreszcze wśród fanów Nowej Anglii. Jednak fani Yankees wydają się być z tego powodu całkiem zadowoleni. Z ich punktu widzenia „zakład” Ruperta i Hastona okazał się bardzo udany.