Iwana Pawłowa często wspomina się jako głodnego psa śliniącego się na dźwięk metronomu. Ten obraz jest prawidłowy. Ale to też uproszczenie. Rosyjski fizjolog otrzymał Nagrodę Nobla za pracę z zakresu trawienia, a nie psychologii behawioralnej. Nauką o odruchach warunkowych zainteresował się przez przypadek.

Urodzony w Riazaniu w 1849 r. Pawłow był synem księdza. Rozpoczął naukę na kierunku teologicznym. Nauczyciele seminarium zaimponowali mu swoim pragnieniem wiedzy. W 1870 zmienił kierunek. Wstąpił na Uniwersytet w Petersburgu, aby studiować chemię i fizjologię. Stopień doktora medycyny uzyskał w Cesarskiej Akademii Medyczno-Chirurgicznej w 1879 r. Rozprawę ukończono w 1883 r.

Spędził dwa lata w Niemczech. Studiował u Karla Ludwiga w Lipsku i Rudolfa Heidenhaina we Wrocławiu. Ci mentorzy ukształtowali jego podejście do rygoru eksperymentalnego.

Chirurgia jako podstawa nauki

Wczesne niezależne badania Pawłowa skupiały się na układzie sercowo-naczyniowym. Pracował w laboratorium Botkina w Petersburgu. Studiował fizjologię serca. Studiował regulację ciśnienia krwi.

Został wybitnym chirurgiem. Udało mu się wprowadzić cewnik do tętnicy udowej psa bez znieczulenia. Zabieg był niemal bolesny. Zarejestrował, jak bodźce farmakologiczne i emocjonalne wpływają na ciśnienie krwi.

Dokonując sekcji delikatnych nerwów serca, udowodnił, że nerwy kontrolują siłę skurczów serca. Stymulacja przerwanych nerwów szyjnych ujawniła, w jaki sposób nerwy błędne wpływają na serce. To była precyzyjna praca.

Życie osobiste wspierało jego karierę. W 1881 r. ożenił się ze studentką instytutu pedagogicznego. Była przyjaciółką Fiodora Dostojewskiego. Pieniędzy brakowało. Przez jakiś czas mieszkali osobno. Pawłow przypisał swój sukces żonie. Prowadziła gospodarstwo domowe. Dbała o jego wygodę. Skoncentrował się na swojej pracy.

W 1890 roku został profesorem Cesarskiej Akademii Medyczno-Chirurgicznej. Pozostał tam do 1924 r. Założył także Instytut Medycyny Doświadczalnej. Tam ustanowił ścisłe protokoły chirurgiczne dotyczące pracy ze zwierzętami. Priorytetem dla niego była opieka pooperacyjna. Utrzymywał warunki zdrowia zwierząt. Ta dbałość o szczegóły stała się standardem w medycynie eksperymentalnej.

Trawienie i Nagroda Nobla

W latach 1890–1900 Pawłow badał wydzielinę trawienną. Praca ta przyniosła mu w 1904 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny.

Współpracując z Heidenhainem, Pavlov opracował nową metodę chirurgiczną. Stworzył miniaturową torebkę żołądkową. Odizolował żołądek od napływającego jedzenia. Zachowało unerwienie nerwu błędnego. Pozwoliło mu to badać wydzielinę żołądkowo-jelitową zdrowego, normalnego zwierzęcia przez całe jego życie.

Wyniki opublikowano w książce Wykłady na temat funkcji gruczołów pokarmowych w 1897 r. Książka szczegółowo opisywała, w jaki sposób organizm przygotowuje się do pożywienia, zanim jeszcze ono nadejdzie.

Dlaczego odruchy warunkowe są dziś ważne

Późniejsze prace Pawłowa skierowały się w stronę badania ludzkich zachowań i układu nerwowego. Podkreślił warunkowanie jako główny mechanizm. Klasyczny eksperyment polegał na wytrenowaniu psa w zakresie kojarzenia neutralnego bodźca z jedzeniem. Metronom lub dzwonek powodował ślinienie. To nie był instynkt. To była umiejętność nabyta.

Ta koncepcja warunkowania zmieniła psychologię. Przesunęło to uwagę z wewnętrznych stanów psychicznych na obserwowalne i mierzalne reakcje. Konsekwencje wykraczały poza zwierzęta. Odniesiono je do ludzkich zachowań.

Pawłow zmarł w Leningradzie 27 lutego 1936 r. Jego dziedzictwo pozostaje aktualne zarówno w fizjologii, jak i psychologii. Nagroda Nobla doceniła jego wczesne prace nad trawieniem. Szerszy wpływ polega na tym, jak pokazał, że środowisko może kształtować zachowanie.

Pies nie tylko nauczył się ślinić. Nauczyła się przewidywać. Przewidywanie to stanowi podstawę wielu współczesnych nauk behawioralnych.

Zwrot Pawłowa w kierunku badań nad ludzką psychozą i językiem

Pawłow przestał badać psy. Zaczął zwracać uwagę na ludzi. Albo przynajmniej próbował to zrobić.

Od około 1930 roku zaczął stosować swoje prawa odruchów warunkowych do leczenia ludzkich psychoz. Teoria była niezwykle prosta. Nadmierne zahamowanie u osoby chorej na psychozę jest mechanizmem ochronnym. Izoluje Cię od świata. Blokuje szkodliwe bodźce, które wcześniej powodowały silne pobudzenie. Idea ta na jakiś czas ukształtowała sowiecką psychiatrię. Szpitale stały się miejscami cichymi. Brak zachęt stał się leczeniem.

Sformułował także zasadę dotyczącą języka. Język opiera się na długich łańcuchach odruchów warunkowych, które obejmują słowa. Ale nie tylko na nich. Funkcja zawiera także uogólnienia. Zwierzęta znajdujące się niżej na drabinie ewolucyjnej od człowieka nie są w stanie ich wytworzyć. Osoba jest zdolna. Ta różnica miała dla niego ogromne znaczenie.

Naukowiec kontra państwo

Stosunki Pawłowa z rządem sowieckim nie były zwyczajne. Nigdy nie był politykiem. Mówił bez strachu. Dbał o prawdę.

W 1922 r., po konsekwencjach rewolucji rosyjskiej, warunki były trudne. Prawdziwy głód. Pawłow poprosił Lenina o pozwolenie na przeniesienie swojego laboratorium za granicę. Lenin powiedział nie. Rosja go potrzebowała. Powiedziano mu, że otrzyma racje żywnościowe na poziomie szanowanego komunisty.

Pawłow odmówił.

Nie chciał specjalnego traktowania. Zażądał równych racji żywnościowych dla każdego ze swoich pracowników.

Otrzymał wiele odznaczeń od urzędników sowieckich. Mimo to zganił ich.

Po swojej pierwszej podróży do Stanów Zjednoczonych w 1923 r. potępił komunizm. Twierdził, że podstawy międzynarodowego marksizmu są fałszywe.

„Nie poświęciłbym nawet tylnych nóg żaby za ten eksperyment społeczny, który przeprowadzasz!”

W 1924 r. wyrzucono synów księży z Wojskowej Akademii Medycznej w Leningradzie. Pawłow zrezygnował ze stanowiska kierownika Katedry Fizjologii. Oznajmił, że jest także synem księdza. Jeśli oni odejdą, on też odejdzie.

W 1927 roku był zasmucony. Oddał jedyny w Akademii Nauk głos negatywny przeciwko rekomendowanym „czerwonym profesorom”. Pisał do Józefa Stalina. Protestował przeciwko traktowaniu rosyjskiej inteligencji. Nazwał to demoralizującym, destrukcyjnym i korumpującym. Wstydził się, że nazywano go Rosjaninem.

Pod koniec lat dwudziestych zakazał wjazdu Nikołajowi Bucharinowi. Bucharin był Ludowym Komisarzem Oświaty ZSRR. Laboratorium było finansowane przez rząd, na którego czele stał Bucharin. Jednak Pawłow zabronił mu wjazdu.

Zmień ton

W ciągu ostatnich dwóch lat jego życia ustały ostre potępienia. Wyraził nadzieję na sukces rządu. Miał nadzieję, że rząd odniesie sukces.

Czy była to przemiana serca? A może po prostu rzeczywistość? Dużą rolę odegrał wzrost wsparcia rządu dla nauki. Patriotyzm również odegrał ważną rolę. Wojna z Japonią wydawała się nieunikniona.

Pozostał niekomunistą. Nigdy nie popierał metod reedukacji (prania mózgu). Niektórzy przypisują je jemu. Oni się mylą.

Punktualność w dobie rewolucji

Pawłow był punktualny. Nigdy nie spóźniał się na spotkania. Do laboratorium dotarł punktualnie. Nawet wtedy, gdy na ulicach toczyła się działalność rewolucyjna.

Jeden z pracowników wyjaśnił kiedyś opóźnienie wynoszące 10 minut. Przyczyna? Strzelanie.

Pawłow zareagował ostro.

„Co za różnica, że ​​dzieje się rewolucja, kiedy trzeba przeprowadzić eksperymenty w laboratorium!”

Był odważnym konformistą. W nauce. W moim życiu osobistym. Stanął w obronie tego, w co wierzył. Nie dbał o siłę przeciwników.

Trzymał się naukowego agnostycyzmu. Wierzył, że religia prawdziwa przynosi pożytek. Nie zazdrościł nikomu. Z wyjątkiem żony, której głęboka wiara religijna.

Eksperymenty były kontynuowane. Stan się zmieniał. Mężczyzna pozostał ten sam. A przynajmniej tak się wydawało.

Granice dziedzictwa Pawłowa

Iwan Pawłow zmienił zasady gry, badając zdrowe zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Takie podejście pozwoliło mu wyizolować odruch warunkowy. Wyeliminował hałas. Skomplikowane sytuacje zamieniły się w proste eksperymenty. Ale ten redukcjonizm miał swoją cenę. Ignorował subiektywne doświadczenia. Dla niego zjawiska psychiczne były realne tylko wtedy, gdy można je było zmierzyć fizjologicznie. Nie można badać duszy za pomocą woltomierza. Ale Pawłow upierał się, że to jedyny sposób uprawiania nauki.

Jego praca położyła podwaliny pod analizę zachowania. Był olbrzymem. Ale nie był nieomylny. Z filozoficznego punktu widzenia wyznaczył wyraźną granicę między światem subiektywnym a metodą naukową. Nigdy jednak jasno nie określił tej granicy. Jego entuzjazm dla danych zaślepił go na niuanse. Bezwarunkowo zaakceptował psychiatryczne poglądy na temat schizofrenii i paranoi. Uważał, że koncepcje neuronowe, takie jak indukcja i napromienianie, są ważne dla myślenia na wysokim poziomie. Obecnie wielu psychiatrów uważa te wyjaśnienia za zbyt wąskie. Neurofizjolodzy przeszli do elektrofizjologii i biochemii.

Pawłow także pozostał sam. W przeciwieństwie do Sherringtona nie miał listy znanych studentów spoza Rosji. Jego metoda – monitorowanie nie znieczulonych zwierząt przez całe ich życie – pozostaje wyjątkiem. To nie jest standard. W dalszym ciągu priorytetowo traktujemy kontrolowane badania krótkoterminowe. Jego dziedzictwo jest ogromne. Ale jest też niekompletne. Wciąż próbujemy zrozumieć, jak wiele inteligencji można zredukować do odruchów. Odpowiedź może być mniej optymistyczna, niż się spodziewamy.