Mistrzostwa Świata sprzedają nam marzenie. Cztery pozycje na boisku. Jedna piłka. Dużo bólu.
Rozgrywkom towarzyszą głośne krzyki z trybun. Kontuzje milczą. Na razie.
Rozmawiałem z doktorem Zafarem Iqbalem. Kierował wydziałem medycyny sportowej w Arsenalu. Przez dwadzieścia jeden lat obserwował załamanie zawodowych piłkarzy.
Bramkarz płaci za swoją rolę rękami.
Bramkarz
Jako jedyny może chwycić piłkę rękami. Więc tak. I to boli.
Bramkarze są stale narażeni na uderzenia z dużą siłą. Blokują, łapią, uderzają.
Według Iqbala powoduje to ogromne obciążenie ramion, łokci i nadgarstków.
Złamane palce. Skręcone nadgarstki. Skręcone kciuki.
„Rzadko zdarza się spotkać zawodowego bramkarza, który nie odniósł przynajmniej jednej takiej kontuzji”.
Nie jesteś profesjonalistą. Ale twoje ręce są zbudowane w ten sam sposób.
Kup odpowiedni sprzęt. Nie najtańsze rękawiczki.
Co się stanie, jeśli Twój palec spuchnie lub przestanie się zginać?
Niech to sprawdzi lekarz. Nie przyklejaj plastra i miej nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Obrońcy: kostki i mózg
Ochrona
Tu jest walka. Obrońcy padają na ziemię i mają trudności z podniesieniem się.
Najbardziej cierpią kostki. W szczególności urazy inwersyjne (obrócenie stopy do wewnątrz).
Obróć stopę do wewnątrz. Skręcone więzadła boczne.
Czasami inwersja następuje na zewnątrz. Czasami uraz jest umiejscowiony wyżej.
Oto haczyk.
Ból ustępuje. Wydaje Ci się, że wszystko jest w porządku.
Wróciłeś na boisko.
„Osłabienie siły lub równowagi oznacza większe ryzyko ponownej kontuzji” – ostrzega Iqbal.
Żaden ból nie jest tym samym, co uzdrowienie.
Czy bandażowanie pomaga?
Czasami. Daje organizmowi sygnały dotyczące położenia stawu. Poprawia się propriocepcja (poczucie pozycji ciała w przestrzeni). Mniej skręceń.
A teraz o głowie.
Najczęściej uderzeniami w głowę otrzymują obrońcy i pomocnicy.
Wstrząśnienie mózgu to nie tylko utrata przytomności.
Możesz być w pełni przytomny, ale nadal doznać poważnych obrażeń wewnętrznych.
Uderzenie zaburza pracę mózgu.
Myślenie staje się mgliste. Równowaga jest niepewna. Pamięć zawodzi.
Objawy mogą pojawić się natychmiast. Lub za 48 godzin.
Mit?
Że trzeba stracić przytomność, żeby doznać kontuzji.
Nie.
Mniej niż 10 procent zostaje rannych i traci przytomność.
Skończ już z bocznymi argumentami.
Serce zespołu
Pomocnik
Większość z nich biega.
Im to najbardziej szkodzi. Na koniec gry.
Głównym wrogiem jest zmęczenie.
Liczba kontuzji gwałtownie rośnie w ciągu ostatnich 15 minut meczu lub w jego połowie.
Dlaczego?
Mięśnie „wyłączają się”. Mózg pracuje wolniej.
Koordynacja spada. Reakcja zwalnia.
Nie jesteś w stanie odpowiednio zamortyzować wstrząsu.
Biegasz. Obróć swoje ciało. Rozrywasz mięśnie.
Ścięgna podkolanowe strzelają. Ciągnie pachwinę.
A dla nas? Weekendowi gracze?
To najłatwiejszy problem do naprawienia.
Trening fizyczny. Powrót do zdrowia. Ćwiczyć.
Opóźnij pojawienie się zmęczenia. Utrzymuj napięcie mięśni.
Można temu zapobiec. W większości przypadków.
Do przodu
Naprzód
Maksymalna prędkość.
Ostre przyspieszenie. Nagłe zatrzymania.
Ścięgna podkolanowe tego nie tolerują.
Dotknięte są również mięśnie pachwiny, mięśnia czworogłowego i łydki.
Ale ścięgna podkolanowe? To jest klasyk.
Wysokie ryzyko nawrotu. Tygodnie przestojów.
„Brak bólu nie oznacza, że wszystko zostało wyleczone”.
Powrót do służby zbyt wcześnie.
Tkanki nie są gotowe na stres.
Nowa przerwa. Więcej tkanki bliznowatej. Błędne koło.
A teraz o kolanie.
ACL (więzadło krzyżowe przednie)
To dramatyczne.
Brak kontaktu z przeciwnikiem.
Wbijasz stopę w ziemię. Nagle zmieniasz kierunek.
Trzask.
„Niszczycielski wpływ na karierę”.
Zwykle oznacza to operację.
Długoterminowa rehabilitacja.
Nie zdarza się to zbyt często, ale jest znane. I nie bez powodu.
Wrogiem jest pogoda
Jest gorąco.
Nie interesuje ją twoja pozycja na boisku.
Utrata dwóch litrów płynu?
Wydajność spada o 20 procent.
Zmęczenie pojawia się szybciej.
Ryzyko kontuzji gwałtownie rośnie.
Wszystko zaczyna się jeszcze przed gwizdkiem rozpoczynającym mecz.
Zła pora posiłku?
Brak rozgrzewki?
Usztywnione stawy?
Twój układ nerwowy musi się obudzić.
Pij wodę. Dostosuj się do upału.
Pomaga stopniowa ekspozycja na ciepło.
Zrób to na treningu.
I to nie w decydującym meczu.
Żadne z nich nie mówi: „zostań w domu”.
Mówi: „Przygotuj się”.
Rozgrzać się. Pij wodę.
Jeśli twoja głowa unosi się w powietrzu. Albo spuchniętą kostkę.
Zatrzymywać się.
Graj mądrze.
Graj przez długi czas.



















