1000 dolarów.
Jest to średni wzrost kosztów podlegających odliczeniu dla Amerykanów objętych programem Obamacare w tym roku. Dotknęło to wiele osób.
Kongres Republikanów nie przedłużył rozszerzonych ulg podatkowych. Nie uważali tego problemu za rozwiązany. Przynajmniej tak to wyglądało, dopóki nie nadeszły rachunki.
Analitycy KFF obliczyli liczby. Ustalili, że średni udział własny wzrósł z 2759 dolarów do 3781 dolarów. Jest to wzrost o 37%. KFF nazywa to największym wzrostem w historii rynku Affordable Care Act.
Nikt nie spodziewał się, że wszystko będzie się rozwijać płynniej.
„Najostrzejszy skok w historii”.
To odstrasza ludzi. Zasadniczo jest to odpływ. Ci, którzy nie są w stanie uiścić podwyższonych opłat, odchodzą. Ci, którzy pozostają, przechodzą na najtańszą opcję.
Do poziomu Brązowego. Wysokie odliczenia. Niskie koszty początkowe.
Prognozuje się spadek liczby ubezpieczonych. Może spaść o 21,5%. Mówimy o prawie pięciu milionach osób, które w przyszłym roku pozostaną bez ubezpieczenia. Redukcja z 22,3 mln w 2025 r. do 17,5 mln.
Jak się tu dostaliśmy?
Ustawa o ograniczaniu inflacji uchwalona w 2022 r. Administracja Bidena nalegała na większe dotacje. Dzięki temu składki były na tyle tanie, że rekordowa liczba osób zdecydowała się na wykupienie polis ubezpieczeniowych. Popularność wzrosła. To był boom.
Potem świadczenia wygasły.
Administracja Trumpa ogłosiła pod koniec stycznia, że do ubezpieczenia na rok 2024 zapisało się 23 miliony osób. To duża liczba. Brzmi dobrze.
Ale jeszcze nie zapłacili składek.
23 miliony wykupiło ubezpieczenie.
Oto sedno. Ludzie decydują się na ubezpieczenie wtedy, gdy jest to łatwe. Zostają, kiedy są w stanie opłacić miesięczny rachunek. KFF uważa, że znaczna liczba ubezpieczonych utraci ubezpieczenie w połowie roku.
Dlaczego? Bo przestają płacić.
Średnie składki wzrosły o 58%. Od 113 do 181 dolarów. Oh.
Ci, którzy pozostali, zmieniają taktykę. Nie kupują lepszej obsługi. Kupują mniej, dopóki nie wydarzy się coś poważnego.
W latach 2023–2024 udział selekcji w planie Brązowym wzrósł z 30 do 40% wszystkich selekcji. Od siedmiu do dziewięciu milionów ludzi.
A co z resztą? Plany Srebrne osiągnęły historyczne minima.
Srebro zazwyczaj oznacza wyższe składki, ale lepszą ochronę. Liczby spadły. Z 13,7 do 9,8 mln. Udział ubezpieczonych spadł do rekordowo niskiego poziomu 33%.
Spadki odnotowali nawet ci, którzy otrzymali dotacje na pokrycie wydatków. Obecnie kwalifikuje się do nich jedynie 37%.
Kto wygra, gdy ubezpieczenie kosztuje 3700 dolarów tylko po to, aby dostać się do drzwi?
Pewnie szpitale.
Może to jest powód do niepokoju.
Ale najprawdopodobniej nikogo innego to nie obchodzi.
Po prostu nadal obserwujemy spadek liczb. 📉
